Thursday, 10 April 2014

Drugi pierwszy język

Second first language

 
Angielski to mój drugi pierwszy język. Niby pierwszy, ale jednak drugi :)
Nie mieszam, nie mylę, rozróżniam, ale zasób słownictwa mam różny. Zresztą, nic w tym dziwnego zważywszy, że po polsku mówią do mnie głównie kobiety, a po angielsku głównie mężczyzni ;))

Tata w roli nauczyciela spisuje się znakomicie: rozmawiamy, wygłupiamy się, przekręcamy słowa, mamy nasze codzienne poranne rytuały z angielskimi książkami, a ostatnimi czasy Tato na czuja uczy mnie czytać :) Jednego dnia czytam pierwsze słowo książeczkowego rozdziału, drugiego dnia czytam dwa słowa, trzeciego trzy, czwartego dwie linijki, piątego planuję pół strony... Ze wsparciem, ale jednak. Jest wola, jest radość i to się liczy.

Taty uczenie na czuja się sprawdza. Jako, że angielski jest mega niefonetyczny, uczenie na zrozumienie i składanie liter - jest w większości przypadków psu na budę. Niestety. Ostatnio podczas podróży samochodem zapytałam mamę, dlaczego na sklepie było napisane "Black, red, white". Jak przeczytałam "white" - mama nie ma pojęcia. Ale z pewnością to zasługa Taty :*

Zdarzają się też dwujęzyczne dialogi:

H: Wolę żółtko od białka w jajku
M: Mhmm. Ale białko też nam się przydaje. Bo jest w nim białko.
H: Jak to? W białku białko?
M: No, tak to się po polsku mówi. Białko jako część jajka zawiera w sobie cząsteczki białek. Ale po angielsku to by nie brzmiało tak samo, bo to by było "egg whites are full of protein"
H: Mhm... rzeczywiście... A jak się po polsku mówi "fish fingers"?
M: Paluszki rybne
H: Paluszki rybne? A jak się po angielsku mówi "paluszki" (do jedzenia)
M: Sticks
H: Nie no! Sticks? Naprawdę?


Nie ma lekko... ;)

**

English is my second first language. First, but second nonetheless.
I don't mix the two, I can tell them apart, but my vocabulary in both differs. No wonder, as I have mainly women speaking to me in Polish and mainly men speaking to me in English ;))

Daddy is a great English teacher. We chat, play silly games, twist words, follow our daily morning routine of book reading and recently Daddy took upon himself teaching me to read. The teaching method he uses is called "follow your gut feeling" ;) On the first day I read the first word of the book chapter, on the second day - the first two words, on the third I read a line and on the fourth I plan to read half a page. With support of course, but still. Where there's a will there's a way.

Daddy's teaching techniques work. Not long ago while driving I asked mummy why a shop was called "Black, red & white". How did I manage to read "white" - mummy has no clue. At least it's clear it's daddy's job :*

 
  
Praca u podstaw została już dość dawno wykonana. Znam angielskie głoski, tutaj ćwiczę analizę wyrazów w towarzystwie aplikacji Montessori Words & Phonics.

The ground work has been done quite some time ago. I know English phonics, here practicing with Montessori Words & Phonics app.

***

Wersja analogowa :)
Analogue version :)
"Oh hello mister carrot. Bye bye"



***

 Mówiłam już, że tata ma swoje sposoby na wesołe czytanie?
I did mention daddy had his ways and ideas for happy reading, didn't I?

***

 

Do gry wkracza mama, powstają materiały na wyraźną prośbę:
H: Mamo, a jak się po angielsku pisze "ɳ"?
M: "n" jak się pisze?
H: Nie! "ɳ"
M: ...?
H: No "ɳ", jak w "thing"
M: Aaaa, no przecież, że "ɳ".To się pisze "-ing"

Mummy joins the scene and prepares material on request:
H: Mummy how do you write "ɳ"? sound in English
M: You mean "n"?
H: No! "ɳ"
M: ...?
H: "ɳ", like in "thing"
M: Aaaa, of course,"ɳ"! :) You write it: "-ing"

***

Czas na ruchomy alfabet. Układam nazwy przedmiotów.
Time for the movable alphabet - adding captions to the objects

No comments:

Post a Comment