Monday, 4 February 2013

Jazda

Off we go

M: Hannah, miałaś dzisiaj przyjemność z jazdy?
H: TAK! Taaaaką miałam przyjemność! Jak cały świat!
H: A wiesz co mi się najbardziej podobało?
M: ???
H: Najbardziej mi się podobało, że mi się podobało!


M: Hannah, did you enjoy the rides today?
H: YES! I enjoyed them sooo much. As big as the world!
H: Do you know what I liked best?
M:??
H: I like it best, that I liked it!

***

Jestem narciarką i umiem już sama jeździć. Bez trzymanki! Nawet umiem się czasem zatrzymywać, głównie w lewą stronę ;) Umiem też jeździć sama na wyciągu, gonić tatę, wpadać na słupki oraz hamować rękami. A wszystko to z duuużą przyjemnością i bez ciągłej konieczności pozytywnego warunkowania przy pomocy czekoladki w dziobie ;)

I'm a skier and I can ski all by myself. No hands holding! I can even stop sometimes, mainly to the left ;). I can go on the lift, chase daddy, fall on poles and sticks and I can even break effectively with my hands. And all of this with great pleasure and withough a constant need for positive conditioning with a piece of chocolate ;)





6 comments:

  1. Cudnie! U nas nadal motywacja słodyczowa króluje...może za jakiś czas się uda

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ten wyjazd na narty był u nas przełomowy pod tym względem :) Od następnego razu rodzice też wpinają narty :)

      Delete
  2. Hania świetnie sobie radzi na nartach! ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki :) To rzeczywiście wielka radość patrzeć jak ona się tym narciarstwem już cieszy. Pękam z dumy :) Pozdrawiamy!

      Delete
  3. I u nas też narciarsko. A w sobotę może uda się wyprawa do Zieleńca.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To fajowskiej jazdy Wam życzymy, warunku wyglądają na sprzyjające :) My w ten weekend z glutem...

      Delete