Monday, 4 February 2013

Czterolatka


4-years-old


Mama nie wie jak to się dzieje, że zmiany przychodzą razem z urodzinami, ale nie pierwszy raz się nam to przydarza. Trzecie urodziny odmieniły mnie z dzidziusia przyklejonego do maminej spódnicy w lwicę salonową i koleżaneczkę koleżaneczek. Czwarte urodziny za to przyniosły eksplozję dorosłości. Coś się dzieje, nie ma dwóch zdań...
> Przeżywam wyraźne pogłębienie samoświadomości i samostanowienia. W moim języku dużo więcej "Tak sobie myślę", "A ja sądzę", "Nie zgadzam się", "Tak jechałam i rozmyślałam"
> Coraz lepiej rozumiem jak funkcjonuje świat i społeczeństwo. Oznacza to między innymi, że w sytuacjach "kryzysowych" mniej we mnie bezradnej sierotki, a więcej aktywnej dziewczynki, biorącej odpowiedzialność. Na przykład za rozwiązywanie konfliktów
> Coraz lepiej radzę sobie z językiem emocji: "To dla mnie trudne", "Złości mnie jak tak mówisz", "Jak ona tak robi to boli mnie serce". Za to ciągle najgorszą torturą jest przepraszanie i proszenie ;) - może piąte urodziny coś w tej kwestii zmienią
> Buduję autonomię. Po raz pierwszy w życiu zdarzają mi się awantury z demonstracją siły i z "Nie lubię cię! Nie kocham cię". Rodzice póki co cierpliwie towarzyszą...
> Potrzebuję przestrzeni. Jeszcze nie aż tak bardzo, żeby zgodzić się na przeniesienie mojego łóżka z sypialni rodziców do mojego pokoju ;), ale wystarczająco, żeby poprosić o zrobienie takiego miejsca, gdzie można się "schować, zamknąć drzwiczki i wywiesić na nich znak zakazu z przekreślonym człowiekiem i tylko mała dziewczynka tam może wchodzić", oraz "miejsce to nie może być moim pokojem, tylko żeby było na dole, żeby można tam było szybciej uciec"
> Powoli przechodzę spod skrzydeł Maminych pod skrzydła Tatowe... Bo Tata jest najfajniejszy. "Tatę najbardziej kocham. Ciebie też kocham. Ale Tatę tak o jeden krok bardziej" oraz "Mogłabym się z Tatą nawet ożenić. No ale już ty jesteś jego żoną..." Auć...

Mummy doesn't know how come that changes happen over birthdays, but it is not the first time it is happening to us.My third birthday changed me from a baby glued to Mummy's skirt into a social animal. My fourth birthday brought an explosion of adulthood. Something's up for sure...
> I have a much deeper self awareness and frequently use expressions like "I was thinking to myself", "In my opinion", "I disagree", "I was driving and wondering..."
> I understand much better how the world and society work. One of the symptoms is that in some crisis situations I am less of a lost puppy and more of a responsible little girl. I help resolve conflicts for example
> I'm perfecting my language of emotion: "This is difficult for me", "I get angry when you say that", "When she does that my heart is aching". On the other hand - apologising and asking for something is still a torture ;) - maybe my fifth birthday will change something in this matter?
> I build my autonomy. For the first time in my life big rows with demostration of physical power and "I don't like you! I don't love you!" are happening! Mum and Dad are assisting me patiently so far...
> I need my personal space. Not so much to agree to have my bed moved from the parents' (family?) bedroom to my bedroom ;), but enough to ask to have a place preprared where "One can hide away, close a little door and put out a no entry sign with crossed out people on it, where only a little girl can enter" and "this place can't be my room, it has to be downstairs so I can run away and hide there faster"
> I'm slowly moving from under Mummy's wings to Daddy's "custody"... Because Daddy is the best. And "I love Daddy most. I love you too. But Daddy I love one step more" and "I could even marry Daddy. But you are his wife already..." Ouch...

Grudniowe przygotowania do urodzin :)
December preparations for the birthday :)

Grudniowe uroczystości
December celebrations

Nanibowe urodziny, ale prawdziwa świeczka :) Zabawki przynosza prezenty i składają życzenia.
Pretend birthday, but a real candle to be blown. Toys are delivering birthday presents.



4 comments:

  1. wszystkiego najlepszego Haniu :) U nas wraz z 5 urodzinami nie przeszła niechęć na przepraszanie (wręcz przeciwnie rzekłabym), ale podobno chłopcy później wszystko rozumieją ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ech, może jednak kiedyś się doczekam(y) :)

      Delete
  2. Aniu - Twoja umiejętność obserwacji Hani jest dla mnie bardzo inspirująca! Super!

    ReplyDelete