Thursday, 10 January 2013

Ksiezniczka Pinkuska

Pinku Princess



Od paru dobrych tygodni jestem księżniczką pińkuską. Mieszkam w kraju pińkuskim. Posługuję się pismem pińkuskim, kultywuję tradycje pińkuskie, naszam narodowe stroje i tańczę narodowe tańce. Zdarzyło mi się również, ku przerażeniu Mamy, wysławiać w tym jakże pięknym języku...


For quiet a few weeks I have been a Pinku princess. I live in the Pinku-land, I write in Pinku, I cultivate Pinku traditions, wear national clothes and dance national dances. To Mummy's horror, I even happened to express myself in the beautiful Pinku language...

Zaczęło się od pisania po pińkusku. Najpierw z przedszkola wróciły rysunki podpisane "nanibowym" pismem, z całą stanowczością określonym jako "po pińkusku". Później już było tylko lepiej. Ostatnimi czasy urządzam Tacie lekcje trójstopniowe z pińkuskich głosek. Biorę szorskiej litery, nadaję im nowe znaczenia ("ko", "szre", "padu", "kre" itd), wodzimy paluszkiem, nauczam, odpytuję, nawet zachowuję izolację głosek przy prezentacji ;)

It all started off with writing in Pinku. First some pictures from the preschool came back signed in a "pretend" language, which I insisted - was Pinku. Then it only got better. Recently I've been organising three period lessons to Daddy, teaching him Pinku phonics! I'd take sandpaper letters, assign new meanings ("ko", "shre", "padu", "kre" etc.), follow the shape with a finger, teach, ask and even keep the isolation of the phonics during the presentation. ;)

***
Kraj pińkuski leży na wyspie.
Pinku-land is on an island.


...A gdzie ta wyspa? Koło Madagaskaru! (dopytana - pokazuję dość precyzyjnie ;))
... And where is this island? Apparently - by Madagascar! (when asked - I show it quite precisely on the map ;))

***


Tańczę tradycyjny taniec pińkuski ubrana w strój narodowy. :)
I'm dancing a traditional Pinku dance, dressed in the national outfit. :)

***


A tu proszę - księżniczka pińkuska w ciąży! Właściwie to poród w toku ;)
And here you go - a Pinku princess pregnant! Or rather labour in progress ;)

Zapraszamy do pińkuskiej krainy, mlekiem i miodem płynącej,
pełnej zadowolonych skrzydlatych księżniczek :)

We invite you to the idyllic Pinku land, full of happy winged princesses :)

6 comments:

  1. My od jakiegoś czasu jesteśmy w Afryce ...nuuuuudy w porównaniu z pinkolandią :) ALe u nas też trzeba ubierać odpowiedni strój (na szczęście nie pigmejski). Niezbędna jest latarka i czapka z pomponem, który świeci kiedy zbliża się hipopotam

    ReplyDelete
    Replies
    1. ...bo jak wszem wiadomo - czapka z pomponem to najlepsza broń na hipopotamy :)))

      Delete
  2. Kraj Pinkuski to brzmi dumnie! Może kiedyś uda się tam wybrać na wakacje bo sądząc po wyglądzie księżniczki warto poznać tą kulturę :)

    ReplyDelete
  3. Zapraszamy, zapraszamy, księżniczka pińkuska chlebem i solą powita :)

    ReplyDelete
  4. A czy w tym kraju nie potrzebuja ksieciow ?
    Może dolaczylibysmy ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Książę pińkuski pięknie by się wpisał w krajobraz :) Zapraszamy :))

      Delete