Wednesday, 27 June 2012

Daddy's Day

Na Dzień Taty

"Mummy, you know what? Daddy and I are friends"
 "A wiesz co Mamo? Tato i ja jesteśmy koleżankami i kolegami"

We love to cook together. Daddy and I making strawberry pudding.
Lubimy bardzo razem gotować. Tata i ja przygotowujemy truskawkowy deser.

***
Daddy and I making pancakes.
Tata, ja i naleśniki.

***

Daddy's great with stories. He is the  author of the hit of hits: the story of Mr. Starfish and Number Two and their dinner time adventures. Falling off glasses, hurting limbs, calling nurses and generally being naughty.

Tata super opowiada historie. Jest autorem hitu nad hitami - opowieści o Panu Rozgwieździe i Liczbie Dwa oraz o ich przygodach obiadowych. O spadaniu ze szklanek, o wpadaniu sobie na głowę, obolałych nogach, wzywaniu pielęgniarki i generalnie o łobuzowaniu na całego.

***



Playing mummies and daddies.
Bawimy się w mamę i tatę.

***
Daddy and I building a rocket. Great toy and even greater hiding place when I need to space out. I crawl in, lock the door and meditate the Universe...

Budujemy z Tatą rakietę. Super zabawka, a jeszcze lepsze miejsce odosobnienia, kiedy potrzebuję się odłączyć od towarzystwa. Włażę do środka, zatrzaskuję drzwiczki i medytuję o kosmosie...

***


Making of a volcano. It waited on the top shelf for 6 months as I was too fightened to even look at it. I eventually agreed to make it, but only after a solemn promise that NOTHING is going to be bubbling out of it, don't care if the lava is real or pretend!

Robimy razem wulkan. Czekał na mnie na górnej  półce przez 6 miesięczy, gdyż bałam się go tak strasznie, że nawet spojrzeć nie chciałam. W końcu dałam się namówić, ale pod warunkiem, że NIC w nim ani z niego nie będzie bulgotać. Lawa prawdziwa czy udawana - nie ma takiej opcji!


***
Learning about the facts of life. Gosh, so much stuff inside...
Zabawy z Tatą w Było sobie życie
... and so much more Daddy! Hootie the Owl, swimming, toes tickling, holding upside down, pretending to be an aeroplane with a glider flying up the stairs, singing in the car, picking flowers for Mummy, cycling together for my chocolate icecream, fixing things and generally having a ball together. Daddy :*

... i tyle jeszcze innych rzeczy, Tato! Sówka Hootie, pływanie na basenie, łaskotanie, trzymanie do góry nogami, udawanie, że się jest samolotem z szybowcem, które lecą po schodach na górę, śpiewanie w samochodzie, zbieranie kwiatków dla Mamy, wspólna jazda na rowerze na lody czekoladowe, naprawianie rzeczy i ogólnie rzecz biorąc - zabawa na całego. Tato :*

Tuesday, 19 June 2012

Outburst of forms and colours

Eksplozja form i kolorów



My fascination with colours and with drawing is growing. It started around Easter time with egg colouring and painting, to keep unfolding in the following weeks. I mix colours, learn how to make new colours with prisms, draw and colour more and more detail every day. Not so long ago I used to draw mainly  cute head-bodies with thread-like limbs, but now, ladies and gentlemen - I know my detail! I add bellybuttons, tummies, bums, little leaves of the flowers, butterflies and... ticks in the grass... ;) In the preschool I chose to spend most of my work time with metal insets (tracing, shading, colouring) and with Marysia. Couldn't say for sure which one of the two - Marysia or insets, is more important :)


Moja fascynacja kolorami i rysowaniem rośnie. Zaczęło się gdzieś w okolicy Wielkanocy przy farbowaniu i malowaniu pisanek, potem już było z górki. Mieszam kolory, uczę się jak tworzyć kolory oglądając i mieszając kolorowe filtry i wodę, rysuję, cieniuję i koloruję, dodając coraz więcej detali. Nie tak dawno rysowałam głównie urocze głowo-ludy z niteczkowatymi kończynami. Za to dziś, panie i panowie - wiem co to szczegół! Dorysowuję pępki, brzuchy, pupy, małe listeczki kwiatkom, motylki oraz... kleszcze w trawie... ;) W przedszkolu spędzam czas pracy własnej  głównie przy metalowych ramkach (obrysowując, cieniując, kolorując) razem z Marysią, przy czym nie jestem pewna które z tych dwóch - ramki czy Marysia, jest w tej kombinacji ważniejsze :)

A home set for mixing primary colours.
"Mummy, do you know that when in the preschool I mixed black water with light blue, it came out GREY?! It's like magic!"

Domowy zestaw do mieszania kolorów podstawowych.
"Mamo, czy ty wiesz, że jak w przedszkolu wymieszałam czarną wodę z błękitną, to wyszedł SZARY?!
To jest magiczne!"

***
A change in the last few months..
On the right - invisible layers - first a tummy with a belly button and some other atributes - then a blouse being put on to cover the belly ;-)

Zmiana w ostatnich kilku miesiącach...
Po prawej - niewidoczne już warstwy- najpierw był brzuch, pępek i różne inne atrybuty, potem dorysowana bluzeczka w celu ubrania brzucha  ;-)


***
Thunderstorm
Burza
Mummy wearing earrings
Mama w kolczykach
 
Meadow impressions ;)
Impresja na temat łąki ;)

Hannah and Daddy drawing Formula 1
Hannah z Tatą rysują Formułę 1

Hannah portraiting Miss Hello Kitty on a stick
Hannah portretuje pannę Hello Kitty na patyku

A perseptive observer will spot, among the other: an apple tree with roots, aboundance of ticks in the grass and ladybird eggs on the leaf (the leaf drawn by an adult hand of Ania K) - or was is a caterpillar?

Spostrzegawczy obserwator zauważy między innymi: jabłonkę z korzeniami, bogactwo kleszczy w trawie oraz jajka biedronki na liściu (liść dorosłą ręką Ani K rysowany). A może to była gąsienica?

Little cat

Kotek



M: Hannah, what have you drawn on this box?
H: A cat!
M: Great, as it's our cat's food box. What does this cat have here (pointing at the black balls on the sides)?
H: Fur.
8-O

M: Hannah, co narysowałaś na pudełku?
H: Kotka.
M: To super, bo to pudełko na kocie jedzenie. A co ten kotek tutaj ma (wskazując na czarne kule po bokach kotka)?
H: Futerko.
8-O

Monday, 18 June 2012

Like Mummy like daughter

Córeczka Mamusi

H: Mummy, how would we paint out fingernails if we didn't have fingers?
Indeed... how, how, how?

H: Mamo... Jakby my malowałyśmy pazurki, jakby nie miałyśmy paluszków?
Ano właśnie, jak, jak, jak?




Pink Princess

Różowa księżniczka

H: Mummy, I'm going to be a princess today
M: OK
H: You are going to be a princess today too. Mummy princess
M: OK
H: Do you want to be a real one or a pretend one?
M: I could be a pretend one.
H: Cool. Off we fly then!

H: Będę dzisiaj księżniczką
M: Dobra
H: Ty też będziesz księżniczką. Mamą księżniczką.
M: Dobra
H: A chcesz być prawdziwą księżniczką czy nanibą?
M: Mogę być taką na niby.
H: Dobra. No to fruniemy!



I am turning into a pink ball of fluff with wings and ballerina skirts. With a growing interest in rings, broches and finger nail painting. Spotting Mummy's new necklace and expressing adequate appreciation. Mum and Dad are observing this metamorphosis into a butterfly with amazement and fondness...

Zamieniam się w różowego puszka, ze skrzydełkami i w spódniczkach baleriny. Rośnie moja fascynacja pierścionkami, broszeczkami, koralami, malowaniem pazurków. Zauważam Mamy nowy naszyjnik i wyrażam adekwatny podziw. Mama i Tata natomiast ze zdumieniem i czułością obserwują to przepoczwarzanie się w motyla...





Friday, 8 June 2012

Get the mole!

Dorwać kreta!


H: Mummy, I ADORE moles!
M: Really? I saw you crying when you found a mole in the garden in the morning. Why?
H: Because I didn't know if it was dead or alive.
H: I adore dead moles!
M: ???
H: Because they don't run away and I can cuddle them.
8-O

It all started with me finding a dead mole in the garden one of these mornings. My reaction was a mixture of fear, fascination and saddness. Then the explorations began... Did anyone know that moles snore like grumpy old men?!


H: Mamo, ja UWIELBIAM krety!
M: Tak? Widziałam, że płakałaś rano, jak zobaczyłaś w ogrodzie kreta. Dlaczego?
H: Bo nie wiedziałam czy on jest zdechnięty czy żywy.
M: A.
H: Bo ja uwielbiam zdechnięte krety!
M: ????
H: Bo one nie uciekają. I mogę je sobie pogłaskać.
8-O


Wszystko zaczęło się od tego, że znalazłam zdechłego kreta w ogródku pewnego pięknego poranka. Zareagowałam mieszaniną strachu, fascynacji i zasmucenia. A potem rozpoczęłam odkrywanie i badanie. Ktoś wiedział, że krety chrapią jak starzy?!


By the time I got home from the preschool - Mummy had done her homework ;) On the top of the book I knew - I had cards with parts of the mole ready and a little moley toy for closer inspections and pretend-play.

Zanim wróciłam z przedszkola - Mama odrobiła zadanie domowe. Poza książką, którą już znałam - na półce wylądowały karty z częściami kreta i mini-krecik do udawania i oglądania


*
A quick learning excercise about the mole parts - a bit booooring.
Szybkie ćwiczonko z częściami kreta - trochę nuuuuda.

*







But then... My dreams came true! I was allowed to inspect the dead mole directly. You probably don't even want to know what disgusting things one finds out when checking out the facts of life...

Ale potem... Moje najśmielsze marzenia się spełniły! Pozwolono mi zbadać kreta organoleptycznie. Nie chcecie wiedzieć jakie obrzydliwości można odkryć studiując z bliska sacrum życia i smierci...

*

And then - first time interested in the matching of different textures of material. Eyes closed, the sense of touch sharpened. Among the piecec of cloths - I'm looking for the same one as the one I'm already holding. Why did it work this time? A mole story helped. Luckily - we had the cloths in black.  For the matching - two moles were looking for each other (black velvet), then we continued with two snakes (leather), two flies (lace), two frogs etc.

Na koniec - pierwszy raz zainteresowałam się dopasowywaniem takich samych szmatek. Oczy zamknięte, zmysł dotyku wyostrzony, wśród rozłożonych szmatek szukam drugiej takiej samej. Co zadziałało? Hisotryjka o krecie. Szczęśliwie kwadraty materiałów miałyśmy w kolorze czarnym (dziękujemy Babci raz jeszcze :)) No to szukały sie dwa krety (czarny aksamit), potem węże (skóra), potem muchy (koronka), żaby i tak dalej.