Saturday, 25 February 2012

Feeding time in the zoo

Pora karmienia


Recently I have developed a great care for nutritional needs of my friends and relatives. One of my selfimposed daily duties is feeding Tikka the cat. In the preschool I feed Trusia the rabbit daily. I remind everyone about feeding the birdies. And generally I have a lot to say about food and who eats what. For example when I don't want to eat dinner I inform Mum and Dad that I'm a herbivorous dinosaur and refuse to eat anything but grass... Grass it is then! :)
Following my interests - a new tray landed on my shelf. Animals box plus different feeding options for them to be matched. Did I say it was a BIG HIT? Well, it is! The game has its extensions with fluffy animals being fed, with animals eating each other (! - life, heh), and with Mummy doing pretend talking with animal voices ;) - my absolute number one...




Ostatnimi czasy uwrażliwiłam się na potrzeby żywieniowe krewnych i znajomych. Na własną prośbę wśród moich codziennych obowiązków jest karmienie Tikki. W przedszkolu codzień karmię królika Trusię. Przypominam wszystkim o karmieniu ptaków. I generalnie mam niezmiernie dużo do powiedzenia na temat jedzenia oraz tego co kto zjada. Na ten przykład jak nie mam zamiaru jeść obiadu - informuję Mamę i Tatę, iż jestem roślinożernym dinozaurem i odmawiam spożywania czekogolwiek poza trawą... No to serwują mi trawę! :)
Podążając za moimi zainteresowaniami - coś mi przybyło na półce. Tacka, a na niej pudełko ze zwierzakami plus różne opcje karmieniowe w celu dopasowania do zjadaczy. Czy wspomniałam już, że Wielki Hit to był? No więc był! Wśród rozwinięć tej zabawy mamy wersję na pluszaki, opcję na zjadanie zwierzaków przez zwierzaki (! samo życie...), oraz niekończące się mamine gadanie zwierzęcymi głosami ;) - moje najbardziej ulubione oczywiście...

Babcia


There is a good reason to remember Babcia Dana today and to send her Big Kisses! :*
Using this opportunity - a flashback of Granny and Granpa Day in the preschool. My first theatrical performace, wonderful Babcia-made foxy squirrel dress up. I did very well. The performance didn't disturb me in the slightest. I entertained myself picking my nose, waving to Mummy ("Mummy, I'm here!"), turning my back to the audience to inspect the back wall decorations and generally joining the group to do exactly what it was not doing. My family was delighted and so was I :)

Mam dobry powód, żeby pamiętać dzisiaj o Babci Danie i przesłać jej Wielkie Buziaki! :*
Przy tej okazji - wspominki przedszkolnego Dnia Babci i Dziadka. Mój pierwszy teatralny występ w charakteryzacji lisko-wiewiórczej niezwykłej urody. Babcinej roboty zresztą. Poradziłam sobie świetnie. Występ zupełnie mi nie przeszkadzał. Umilałam sobie czas na scenie dłubaniem w nosie, machaniem do Mamy ("Mamo, tu jestem!"), odwracaniem się tyłem do widowni w celu dokonania inspekcji dekoracji tylnej ściany oraz przyłączając się do grupy robiąc dokładnie to, czego grupa w danej chwili nie robiła. Rodzina była zachwycona, ja również :)

Saturday, 11 February 2012

Tikka...


... Mummy's greatest supporter in frantic trying to meet 3 deadlines at a time!
Talking about deadlines... (borrowed from http://daily.art.pl/)

... największy wspieracz Mamy w oszaleńczych próbach sprostania 3 deadline'om na raz!
A tak a propos deadline'ów... (zapożyczone daaawno z http://daily.art.pl/)



(Eng)
1. "No, sorry man, I'm not interested"
2. "Seriously, I think I'm too old for such actions"
3. "I don't get turned on by deadlines any more"

Tuesday, 7 February 2012

So little... so big

Taka mała, taka duża...


I can't make up my mind if I want to be big or small. An adult or a baby. I feel torn.
Recently I decided I was going to be a baby again. So what that I'm 3 years old, and 16 kg heavy. Nonetheless:
- I insisted on being held in Mummy's arms in a baby like position, wrapped in a swaddling blanket,
- I decided I forgot how to walk and started baby crawling,
- I demanded to be wrapped on Mummy's tummy (gold medal for Mummy for carrying 16 kg of Hannah for 1,5 hours)
- I communicated mostly with squeeks
- I decided I was going to limit my diet to milk...
It lasted for days. Mum was getting slightly concerned, but then did some research to find out, that this is what happens before I get disattached good and proper. Ouch! So she carried me with no more eye rolling, but with some sentiment instead...

To give Mum and Dad a taste of  The New that is coming:
 H: "Mummy... I'm bored with this waiting for when I grow up..."
It will come little bumble, it will come...


Nie mogę się zdecydować czy chcę być duża czy mała. Dorosłym czy dzidziusiem. Czuję się rozdarta... Ostatnio zdecydowałam, że jednak dzidziusiem. Co z tego, że 3 lata na karku i 16 kilo żywej wagi! Tak więc:
- nalegałam na to, by mnie zawinąć w rożek i nosić na rękach jak dzidziusia
- postanowiłam, że nie umiem chodzić i zaczęłam raczkować
- zażądałam ponownego zachustowania (złoty medal dla Mamy za noszenie 16-tu kilo Hani przez 1,5 godziny)
- komunikowałam się głównie poprzez popiskiwanie
- postanowiłam ograniczyć moją dietę wyłącznie do mleka...
Trwało to przez dni wiele. Mama zaczęła się lekko niepokoić, aż po odpowiednim researchu dowiedziała się, że tak się dzieje niedługo zanim odłączę się na dobre. Auć! No to już bez szemrania, za to z wyraźną nostalgią nosiła w tej chuście, a co...


Żeby dać Mamie i Tacie posmak tego, że idzie Nowe:
H: "Mamo... Nudzi mi się to czekanie aż dorosnę..."
Minie, że się nie spostrzeżesz Pyśku...