Thursday, 15 November 2012

Coś na rzeczy

Something to it

Jedziemy samochodem. Hannah w foteliku tyłem do kierunku jazdy.
H: Mamo, a czy ty wiesz, że samochody mają buzie? I mają miny?
M: Taaaak?? A jakie miny?
H: Niektóre są wesołe. Niektóre smutne. Niektóre złe. Niektóre zmartwione. Niektóre zdziwione.
Jedziemy więc dalej. Hania na bieżąco aktualizuje raport na temat miny samochodu jadącego w danym momencie za nami. Wesoła poranna dyskusja o tym, czym zmartwił się z rana Volkswagen, a z czego się cieszy Toyota :)
Ale tak w sumie, jak się dobrze przyjrzeć, to jest coś na rzeczy, czyż nie?


We are driving in the morning. Hannah facing back in her carseat.
H: Mummy, did you know that cars have faces? And they make faces?
M: Yeahhh?? And what faces are they making?
H: Some are happy. Some are sad. Some are angry. Some are worried. Some are surprised.
We continue the drive. Hannah feeding me with an ongoing update on the faces of whatever is driving behind us. A happy morning chat about what worried Mr. Volkswagen in such an early hour and what makes Toyota so cheerful :)
Indeed, when you give it a good close look, there is something to it. Is it not?

No comments:

Post a Comment