Saturday, 20 October 2012

Devine pattern

Boski wzorzec



I noticed the Universe was cyclical. Suddenly, out of the blue - I spotted the Pattern. With a conviction of a person who's experienced a revelation - I point out to the surroundings that "everything goes round and round and round".
It started with day and night, seasons and days of the week to move on to the generalisations about all the life on Earth.
We are reading a book starting with a flower shaking out some seeds, which spend their year travelling, sprouting and growing, to end with a new flower shaking the seeds out. I am quite decided that the next day we are going to read this story about the next generation seeds, then next and next.
Same with animals and humans. I declare that when everybody dies - still the babies will be born, who in turn will have their babies and so forth. "Round and round and round". I don't quite get the concept of evolution just yet ;), but the changing generations of everything that was, has been and will be - is clear to me. I demand stories about the cycle from crop to food to manure :) and the beginning, (middle) and the end (?) of the Universe.

H: Mummy, because this is what life's like and everything in the world. Like a snail.
M: A snail??? Why snail Hannah?
H: Like a snail's shell! All round and round and round.
Mummy's jaw dropped. Did I just see Fibonacci sequence? Golden spiral? Devine ratio? With some kind of a third eye, or what??

Zauważyłam cykliczność we wszechświecie. Nagle, ni z tego ni z owego - dostrzegłam wzorzec. Z dużym przekonaniem osoby, która dostąpiła oświecenia - zwracam otoczeniu uwagę, że "wszystko się dzieje tak w kółko i w kółko i w kółko". 
Zaczęło się od dnia i nocy, pór roku oraz dni tygodnia i tego co się z nimi wiąże (przedszkole, weekend w domu, zajęcia z karate, odwiedziny Gaby itd). Potem przyszła kolej na wszelkie przejawy życia. Czytamy książkę, która zaczyna się jak kwiat gubi jesienią nasiona, które przez cały rok podróżują, kiełkują po to, aby na koniec książki następne pokolenie kwiatów wytrząsnęło nasiona. Zdecydowanie powtarzam, że jutro będziemy czytać już o tych nowych nasionach, pojutrze o kolejnych ("ich dzieciach"), potem o kolejnych i jeszcze kolejnych. 
Tak samo dzieje się ze zwierzętami i ludźmi. Ogłaszam wszem i wobec, że jak wszyscy umrą to i tak urodzą się następne dzieci, które urodzą następne dzieci "i tak w kółko i w kółko". Ewolucję "nie bardzo rozumiem Mamo" ;), ale zmieniające się pokolenia wszystkiego co żyje i żyć będzie - jak najbardziej. Fascynuje mnie zamknięty cykl od ziemi, przez jedzenie po nawóz ;), domagam się opowiadania o początku, (środku) i końcu (?) wszechświata.

H: Mamo, bo to tak jest w życiu, na całym świecie. Jak ślimaczek.
M: Jak ślimaczek? Jaki ślimaczek Hania?
H: No... Jak muszelka ślimaczka. Tak w kółko i w kółko i w kółko.

Mama zamarła... Zobaczyłam ciąg Fibonacciego? Złotą spiralę? Boską proporcję? Jakimś trzecim okiem czy co?


5 comments:

  1. Az mnie ciarki przeszly z tym slimaczkiem....:)

    ReplyDelete
  2. a mieliście już pytania typu, "a kto urodził tych ludzi, co ich nikt nie urodził, bo ich tam wtedy nie było?" :) tak pytam, bo ja wciąż nie wiem, jak na to odpowiedzieć, a tłumaczenie ewolucji i nawet czytanie "tato, a po co" jak na razie nie daje jasnej odpowiedzi na takie zapotrzebowanie czterolatka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A wiesz, że jakoś jeszcze nie mieliśmy... To znaczy jakoś póki co w miarę zgrabnie te ludzkie urodzenia zakotwiczyły nam się w myśli, że człowiek pierwotny, że małpa... Wczoraj Hania tłumaczyła Babci, że (Babcia) pochodzi od małpy. Babcia protestowała, mówiąc, że jak to, że przecież od mamy i taty. Na to usłyszała "Ale to było bardzo bardzo dawno temu. Tak dawno, że możesz tego nie pamiętać" ;-)
      A tak poza wszystkim to my "linię czasu" osadzamy w początku, którym (jak niektórzy wierzą) był Bóg. I nic poza tym, tylko ciemno i zimno. Może ta alternatywa rozładowuje napięcie?

      Delete
    2. u nas też linia czasu tak funkcjonuje :) teraz utknęliśmy na układzie słonecznym i jakoś przez niego przejść nie możemy do następnych kart, więc pojawiają się pytania typu "a jak z tej kropki początkowej się dinozaury zrobiły?" ;)

      Delete