Monday, 3 September 2012

Our language ed the Montessori way

Nasza edukacja językowa po montessoriańsku

 
 My interest in language and communication has been increasing from the beginning of this year, which was more or less since I turned three,. The interest comes in waves (or sensitive periods ;);  Mummy claims there have been 2-3 intensive phases like that in the last 9 month; each of them lasting for a few weeks. During those times I had a great need and craving for language education: I demanded to be taught letters, wanted to recognise phonics, rhyme, play word games and letter puzzles. In between these phases - the intereset was close to zero, with an exception of constant love for books, reading and general vocabulary learning.
"Language education" in our house is somewhat unobvious due to my bilingualism. Initially Mummy lacked ideas and consistency in how to go about it. What alphabet to introduce - Polish or English? What rhyming and word matching games, what letter puzzles - Polish or English? And finally - what pink series material to prepare - Polish or English? Initially - it was all Polish, the easier and more natural way to prepare for Mummy, plus Polish is my dominant language. However, later after some reconsidering and advice seeking - Mummy decided that writing and reading in Polish will be left to the preschool, while our home language material will be all in English. We will try to introduce a clear division - learning to write and read at home will be happening in English. It is also to give me a chance for parallel development of both languages and to maybe bury the gap between them both.
So... The decision has been made, the basic material in English is on the shelves, only some language consistency is lacking unfortunately. And the sensitive period doesn't seem to be there now ;-)) I show polite moderate to poor interest ;), so we wait patiently, practicing fine motor skills in the meantime.
However, every now and then, a flash of surprise foreshows that the new is coming and it might be here faster than expected... I wrote the first few three-letter words on the computer (in Polish :( ). I kind of read "cat" and "dog". I handwrote "mama" and "tata" (mummy, daddy) all by myself. For some time now I've been pretending to "write" - the doctors-scribble-way ;), muttering to myself "blah blah blah blah". What next??

Od początku tego roku, czyli mniej więcej od momentu kiedy skończyłam 3 lata, moje zainteresowanie komunikacją i językiem rośnie. Zainteresowanie to przychodzi falami (czy też wrażliwymi fazami ;), Mama twierdzi, że w ostatnich 9 miesiącach były 2-3 takie intensywniejsze fazy, każda z nich trwała parę tygodni. W tych okresach miałam szczególną ochotę zajmować się szeroko rozumianą edukacją językową: domagałam się pokazywania sobie liter, chciałam rozpoznawać głoski, rymować, bawić się w różne słowne dopasowywanki, literowe zgadywanki itp. Pomiędzy tymi okresami - kompletnie mnie to nie interesowało. Poza trwałym zainteresowaniem książkami, czytaniem i generalnym poszerzaniem słownictwa.
"Edukacja językowa" u nas w domu jest trochę nieoczywista, a to ze względu na moją dwujęzyczność. Mamie początkowo brakowało zarówno pomysłu jak i konsekwencji. Jaki alfabet - polski czy angielski? Jakie rymowanki, dopasowywanki, słowne układanki - polskie czy angielskie? Materiał różowy polski czy angielski? Początkowo - wszystko było polskie, z rozpędu. Bo to jednak mój dominujący język, a Mamie łatwiej było przygotować. Potem jednak, po przemyśleniach i konsultacjach Mama zdecydowała, że polskim pisaniem i czytaniem zajmie się przedszkole, natomiast materiały językowe na domowych półkach będą angielskie. I że postaramy się wprowadzić wyraźne rozdzielenie - w domu uczymy się pisać i czytać po angielsku. Ma to dać mi szansę na równoległy rozwój obu języków i nie powiększać różnicy poziomów między moim polskim i angielskim. 
Decyzja jest, podstawowe materiały na półkach też, z konsekwencją językową bywa różnie niestety... No i fazy wrażliwej nie widać ;-)) Moje zainteresowanie w tej chwili jest dalece umiarkowane, więc spokojnie sobie czekamy (w międzyczasie ochoczo ćwicząc łapkę)... 
Chociaż... od czasu do czasu pojawiają się jaskółki zwiastujące, że idzie nowe, i to idzie wielkimi krokami... Napisałam na komputerze pierwsze trzyliterowe słowa. Tak jakby przeczytałam "cat" i "dog" ;). Zapisałam ręcznie i samodzielnie "mama" i "tata". Od niedawna udaję, że piszę (po "lekarsku")  mrucząc do siebie przy tym "bla bla bla bla bla bla"... Co dalej?

Laminating my own language material
Laminuję swoje karty językowe

Matching the rhyming words. Here in Polish. Now on the shelves in English ;)
Dopasowywanie rymów. Tutaj po polsku. Teraz na półkach po angielsku ;)
Learning with sandpaper letters.
Uczę się liter przy użyciu szorskiego alfabetu.
Practicing writing in salt. First with finger, then with the pencil rubber ending.
Ćwiczę "pisanie" w soli. Najpierw paluszkiem, potem gumkowym końcem ołówka.

Recognising words strarting with "m" sound. In Polish at this stage.
Rozpoznaję wyrazy rozpoczynające się od głoski "m". Wtedy jeszcze po polsku.

Sorting objects accoring to their initial sound.
Sortowanie przedmiotów według początkowych głosek.


Movable alphabet in action - when the hand isn't ready yet for writing, but the ear hears the sounds. English words analysis - initial sounds.
Ruchomy alfabet a natarciu - kiedy rączka jeszcze nie jest gotowa do pisania, a ucho już słyszy głoski. Analiza angielskich wyrazów - głoski początkowe.

I got slightly overzealous with these initial sounds exercise... ;)
Troszkę się rozpędziłam z tymi głoskami początkowymi... ;)

And so I sat down and wrote my first C-V-C words. In Polish... Slowly, listening to words very carefully, but effectively. I was only getting REALLY bored and frustrated with looking for the right letters on the keyboard
No i siadłam i napisałam... Ze wsłuchiwaniem się, powoli, ale skutecznie. Nudziło i frustrowało mnie tylko okrutnie szukanie właściwych liter na klawiaturze...
:-))

No comments:

Post a Comment