Friday, 6 April 2012

Another new has come...

Nadeszło kolejne nowe...
 

As soon as I turned three, I turned social. Well, social-ish - by comparison ;-) Preschool is observing a shocking outburst of friendships. I am an active and vital member of mixed age youth gangs that terrify the neighbourhood (well, the preschool garden...) with "throwing of the little stones Mummy"and hissing through clenched teeth "NO, I have NO PLAN of going back to the preschool" and smashing the little wooden house door in front of the teacher's nose ;)
Also, I engage myself in complicated love-hate relationships with Cezary, Milena, Natasza and Oliwia. You never know who likes who and when and how abruptly it's going to finish.
As a young addition in a mixed age Montessori class - I often (and very happily) play a role of a baby of the family, being dressed, fed, driven in a doll pushchair and generally told around. It is also very educational - all these new things you can learn from the more experienced others - like for example "Did you know Mummy that flies eat POO!!!?" (laughter to the point of falling on the floor ;))

On the more sentimental note - when asked about the best friend - I will always unfailingly point at Emilka... Three years older 5,5 year old that I knew only for my first 4 days of the preschool back in July, who then moved to a proper school. Emilka helped me and looked after me in this difficult time. Amazing the strenght of bonds that tie when helped in a vulnerable moment... Thank you Emilka :)

Jak tylko skończyłam 3 lata - skończyłam też z nieśmiałością. Troszkę skończyłam ;), w sensie - w  porównaniu. Zrobiło się ze mnie zwierzę społeczne i lew salonowy, a przedszkole obserwuje szokujący wybuch przyjaźni i znajomości. Jestem aktywnym i niezastąpionym członkiem licznych gangów młodzieżowych, włóczących się po okolicy i zastraszających sąsiadów (no dobrze, może po prostu ogródek przedszkolny) "rzucaniem kamyczkami Mamo" oraz syczeniem przez zaciśnięte zęby "Ja się NIGDZIE NIE WYBIELAM!" do apelującej o powrót z ogródka do przedszkola Pani Nauczycielki. Dla podkreślenia przekonań trzaskam Pani Nauczycielce przed nosem drzwiczkami drewnianego domku. Hough.
Co więcej - z Cezarym, Mileną, Nataszą i Oliwią łączą mnie skomplikowane więzi miłości i nienawiści, ze zdecydowaną przewagą miłości. Nigdy jednak nie wiadomo z całą pewnością kto kogo kiedy lubi i jak szybko się to zmieni.
Jako młody uczestnik mieszanej wiekowo grupy w przedszkolu Montessori - nierzadko i z wielką ochotą odgrywam rolę rodzinnego dzidziusia. Jestem karmiona, ubierana i wożona lalkowym wózkiem, oraz generalnie rozstawiana po kątach :) Dużo się także uczę o świecie od bardziej doświadczonych koleżanek i kolegów: "Mamo, czy ty wiesz, że muchy jedzą KUPĘ!!!?" (i wybuch śmiechu z turlaniem się po podłodze... taaa ;)).


Z bardziej sentymentalnych przemyśleń - zapytana o najlepszą koleżankę - zawsze i niezmiennie wskazuję Emilkę. 3 lata starszą 5,5-latkę, którą znałam tylko przez pierwsze 4 dni mojego pobytu w przedszkolu w lipcu. Potem Emilka poszła do normalnej szkoły. Jednak przez te 4 trudne dla mnie dni pomagała mi i opiekowała się mną. Niesamowite - siła więzi i wdzięczności powstałych w momencie słabości i bezradności. Dziękuję Ci Emilko :)

1 comment:

  1. Niezmiernie mi miło zaprosić Cię do blogowej zabawy "Tell me about yourself"! :-)

    Szczegóły gry w poniższym wpisie:

    http://panitanguera.blogspot.ca/2012/04/dostaam-zaproszenie-do-blogowej-zabawy.html

    Pozdrawiam serdecznie,
    Moni

    ReplyDelete