Tuesday, 7 February 2012

So little... so big

Taka mała, taka duża...


I can't make up my mind if I want to be big or small. An adult or a baby. I feel torn.
Recently I decided I was going to be a baby again. So what that I'm 3 years old, and 16 kg heavy. Nonetheless:
- I insisted on being held in Mummy's arms in a baby like position, wrapped in a swaddling blanket,
- I decided I forgot how to walk and started baby crawling,
- I demanded to be wrapped on Mummy's tummy (gold medal for Mummy for carrying 16 kg of Hannah for 1,5 hours)
- I communicated mostly with squeeks
- I decided I was going to limit my diet to milk...
It lasted for days. Mum was getting slightly concerned, but then did some research to find out, that this is what happens before I get disattached good and proper. Ouch! So she carried me with no more eye rolling, but with some sentiment instead...

To give Mum and Dad a taste of  The New that is coming:
 H: "Mummy... I'm bored with this waiting for when I grow up..."
It will come little bumble, it will come...


Nie mogę się zdecydować czy chcę być duża czy mała. Dorosłym czy dzidziusiem. Czuję się rozdarta... Ostatnio zdecydowałam, że jednak dzidziusiem. Co z tego, że 3 lata na karku i 16 kilo żywej wagi! Tak więc:
- nalegałam na to, by mnie zawinąć w rożek i nosić na rękach jak dzidziusia
- postanowiłam, że nie umiem chodzić i zaczęłam raczkować
- zażądałam ponownego zachustowania (złoty medal dla Mamy za noszenie 16-tu kilo Hani przez 1,5 godziny)
- komunikowałam się głównie poprzez popiskiwanie
- postanowiłam ograniczyć moją dietę wyłącznie do mleka...
Trwało to przez dni wiele. Mama zaczęła się lekko niepokoić, aż po odpowiednim researchu dowiedziała się, że tak się dzieje niedługo zanim odłączę się na dobre. Auć! No to już bez szemrania, za to z wyraźną nostalgią nosiła w tej chuście, a co...


Żeby dać Mamie i Tacie posmak tego, że idzie Nowe:
H: "Mamo... Nudzi mi się to czekanie aż dorosnę..."
Minie, że się nie spostrzeżesz Pyśku...

4 comments:

  1. dopiero na zdjęciu widzę, jakie Wy podobne do siebie jesteście... :D

    ReplyDelete
  2. He, he u nas to samo. Zdania typu "ga gu ga gu ga" powtarzane aż do wybuchu płaczu, bo nikt nie rozumie...a dziecko tylko pić chciało :) Mówisz, że to ostatnie chwile a potem odłączenie? O rannnnny

    ReplyDelete
  3. Podobno tak! Regres w bezpieczne rejony, a potem huzia do przodu. O rannnnny, no właśnie... Noszę i tulę na zapas, ech :)

    ReplyDelete