Wednesday, 7 September 2011

Creepy-crawly

Robale

After a few weeks of exploring the subject of bugs - Mum seems to think that enough is enough and it's time to move to another theme. We've been colaborating with the real things - ladybirds, huge dragon flies knocked over by Tikka, bees, wasps, ants, snails, worms, spiders and what have you. Dead or alive and preferably through a magnifying glass.

Po kilku tygodniach eksplorowania tematu robaków - Mama uznała, że co za dużo to niezdrowo i najwyższa pora zmienić obszar zainteresowań. Radośnie obcowałyśmy z prawdziwymi osobnikami - żywymi bądź martwymi, najchętniej z lupą w łapce. Trafiały się biedronki, przetrącone przez Tikkę wielkie ważki, pszczoły, osy, mrówki, ślimaki, dżdżownice, pająki i co tylko dusza zapragnie. Mama hojraczyła :)

We studied life cycles with books and figures
Przestudiowałyśmy tematykę cykli życia z użyciem ksiąg i figurek
Then we studied life cycles (butterfly) through artistic expression ;)
(please notice a corn crisp pupa and a furry grass caterpillar!)
Następnie studiowałyśmy cykle życia (motyla tym razem) poprzez artystyczną ekspersję ;)
(proszę zwrócić łaskawie uwagę na kokon z chrupka kukurydzianego oraz gąsienicę z kudłatej trawy)

Then we colour painted caterpillars, butterlies, lady birds and dragon flies knocked over by Tikka
Potem kolorowałyśmy motylki, gąsienice, biedroneczki oraz przetrącone przez Tikkę ważki

Practised "big and small" with big and small and very small butterflies and caterpillars (no interest, no clue what the h#$% Mummy wanted)
Następnie ćwiczyłyśmy "duży i mały" z dużymi i małymi i bardzo małymi motylkami i gąsienicami (zero zainteresowania i pojęcia o co do ch#$%^ Mamusi biega)

Swiftly we moved on to insects picture matching and learning the difference between a wasp and a hoverfly! Not that Mummy would have an opinion in the matter ;-)
Płynnie przeszłyśmy do dopasowywania owadzich obrazków i rozróżniania osy od bzyga ;-)) Nie żeby Mama miała w tej kwestii wyrobione zdanie ;-)

To finally end up screwing the ladybird ;-))
Żeby na koniec pięknie wkręcić biedronkę ;-)

Tuesday, 6 September 2011

"So...pretty please, with sugar on top…clean the @#$ car"

Szczotka, pasta...


Hannah sitting on the stool and thinking. Then off she goes:
H: Everything's dirty
G: What is dirty?
H: This whooooole house!


Right... As Kasia says - I'll get used to it...
In the meantime though - I spend my life cleaning after my dear parents. After my perceptive observation I grabbed a cloth and polished the window, polished the doors, and polished a 10 cm wide stretch of the floor across all the rooms downstairs. Then I moved on to the family cars. And a bath tub. And a basin. And then I rested doing some gardening for a change. Dad is starting to glance suspiciously at the neighbours and milkmen...




Hannah siedzi na stołku, myśli i nagle mówi:
H: Fsistko jest bjudne
G: Co jest brudne?
H: Caaaaały ten dom!

Taaaa... Jak to mówi Kasia - przywyknę...
Póki co natomiast całymi dniami sprzątam po moich drogich rodzicach. Poczyniwszy tę wnikliwą obserwację - złapałam za ścierkę i wyszorowałam okno, wyszorowałam drzwi, oraz szeroki na 10 cm pas podłogi biegnący przez wszystkie pomieszczenia na dole. Następnie zajęłam się rodzinnymi samochodami. I wanną. I umywalką. Potem odpoczęłam parając się ogrodnictwem.
Tata zaczyna zerkać podejrzliwie na sąsiadów i mleczarzy...