Saturday, 30 July 2011

Chit-chat collection

Pogawędki - zestawienie


M: Hannah, you've used unerasable marker on your drawing board. We can't clean it now. You'll have your board all smudgy now.
H:... That's life. Mummy.

D: Hannah, who's the best daddy in the world?
H: Mummy!

Hannah and Daddy cycling.
D (looking at Hannah with admiration): Good girl Hannah!
H (looking at Daddy with admiration): Good girl Daddy!

Daddy opening a new soap. Hannah having a sniff.
H: mmmmmmmm...
D: Do you like this smell? What does it smell of?
H: ... elephants! And giraffes!

Tilly the dog sat on H's little train.
H: Oh dear, oh dear! Granny Shirley, yook! Oh dear oh dear. Tilly! Buzz off!!!

H: Mummy, do you know the song about ”Hard”?
M: No. And do you?
H: Yeap. “Haaaard, haaard, soooooft, soooooft...”

Mummy having a stormy discussion with an arrogant @#$% Mr. Courier Person.
Hannah, climbing on Mummy’s lap and looking Mr. @#$%^ straight in the eye:
H: Hannah’s worrying about Mummy!
There you go girl!


Daddy looking longingly at the sky:
D: No clouds today...
H (helpfully): No clouds today... Maybe tommoyow?


* * *

M: Hannah, pomazałaś swoją tablicę flamastrem niezmywalnym. Teraz nie da się tego wyczyścić, będziesz miała ją całą pomazaną.
H:... Tak bywa. Mamo.

T: Hannah, kto jest najlepszym tatą na świecie?
H: Mama!

Hannah i Tata jadą razem na rowerach.
T (patrząc z podziwem na Hanię): Hannah, dzielna dziewczynka!
H (patrząc z podziwem na Tatę): Tatuś, dzielna dziewczynka!

Tata otwiera nowe mydło. Hania się zaciąga z rozkoszą.
H: mmmmmmmmmmm...
T: Podoba ci się ten zapach? Czym pachnie to mydło?
H: ... słoniami! I żyrafami!

H: Mamo umieś piosienke o twajdym?
M: Nie. A ty?
H: Tak. Twaaaajdy, twajjjjdyy, mięki, mięęęękii

Mama prowadzi burzliwą rozmowę z bezczelnym Panem #$%^ kurierem.
H, wgrzebując się mamie na kolana i patrząc panu #$%^ w oczy:
H: Hania majtwi się o mamę!
To mu poszło w pięty. Not.

Dialogi toaletowe...
H: Kiedy Hania dotknie pajuśkiem kupe, Hania będzie śmiejdzieć
M:... 8-O
H: A kiedy Hania wpadnie do kupy to mama nie wyciągnie?
M: Wyciągnę wyciągnę!
H: A dosięgnieś?
M: Dosięgnę! Spokojna głowa.
H: Jak Hania wpadnie do kupy to Hania będzie ciała śmiejdziona!
No, nie da się ukryć...

Appy Daze :)

Piękne dni :)

I run madly on the beach, pour water on Mummy, dig in the sand with Daddy, sing away a "Happy day, happy day!" self-made song of a catchy polka melody and yap away in the language of the Father.

I also stuff my face with gluten-free chocolate muffins, pickle, cheddar cheese and marmite like a proper Irish girl. Once stuffed up - depending on the mood - I go sailing, row-row-row-the-boat'ing, choo-choo-training, and chasing Tilly the dog (chasing Pussy the cat, chasing granny Shirley) round and round the house. Appy Daze! :)

H: Hannah likes granny Shirley mmmmm. Granny Shirley is beautiful!! :-)


Biegam po plaży, oblewam Mamę wodą, grzebię z Tatą w piachu, podśpiewuję na całe gardło piosenkę własnego autorstwa "Happy day, happy day!" w rytmie polki i nadaję w języku Ojca jak stara.

Do tego opycham się bezglutenowymi czekoladowymi mufinkami, piklami, serem cheddar oraz marmite - jak na małą Irlandkę przystało. Najedzona - zależnie od nastroju - idę żeglować, wiosłować łodeczką, popychać ciuchcią, tudzież gonić psa Tilly (goniącego kota Pussy, goniącego granny Shirley, goniącą rzepkę... ;) dokolusia całej chaty. Ach, piękne dni! :)

H: Hannah lubim granny Shirley mmmm. Granny Shirley jest pięęęękna!! :-)

Sunday, 10 July 2011

Growing up

Dorastanie
Some of us are damn lucky. Me for example... So what that Gaga doesn't come to see me every day any more, if I can go and see her now.
Hands up if your Nanny is working in your kindergarten now. Ha! Mine is! :)
So a little bit prematurely and somewhat anxiously, Mum and Dad decided to agree with the fate (and a temporary lack of alternatives) and inaugurate my institutionalised education in the summer by changing the location where Gaga and I celebrate our friendship - from my house to the kindergarten :) So far so good! The 3 hours passed very quickly.
Gaga secured my status in the mixed-aged-highly-masculinised group with a use of a glider model and a story of Hannah's Dad who can fly and keeps a glider in the garage. For a moment I was a goddess. So far no trouble with the senior inmates ;-))



Niektórzy z nas to mają farta. Taka na przykład ja... I cóż z tego, że Gaga już nie przychodzi do mnie codziennie, skoro teraz ja mogę przychodzić do niej.
Ręka do góry czyja Niania pracuje teraz w czyimś przedszkolu? MOJA, ha!

Tak więc z lekka przedwcześnie i z duszą na ramieniu - Mama i Tata postanowili pójść za zrządzeniem losu (oraz chwilowym brakiem alternatyw ;) i wypróbować wakacyjnej inauguracji edukacji zinstytucjonalizowanej, zmieniając miejsce mojego przyjaźnienia się z Gagą z mojego domu na przedszkole :) Pierwsze koty za płoty. 3 godzinki minęły jak z bicza strzelił.

Gaga zadbała o mój status w mieszanej wiekowo mocno zmaskulinizowanej grupie przedszkolnej. Stało się to za pośrednictwem modelu szybowca oraz opowieści o tacie Hani który umie latać i trzyma szybowiec w garażu. Na moment miałam pozycję boginii i póki co fala mnie ominęła ;)