Friday, 18 November 2011

Tarting up

Strojnisia


Mummy understood that a new era had begun when she asked me about my favourite colour and in reply she heard "Pink!"
Then it was only more and more exciting - I gasp with delight at the sight of golden hair clips, sequins and silver thread in gloves. With a deep sigh Mummy desperately tries to find an acceptable compromise.
In the same time I have become strongly opinionated when it comes to my daily attire. I like to wear tights best. And socks, two different ones. I like dresses, but only the ones appropriate for dancing. I also take great interest in hair clips, 8-10 at a time, clipped in wherever my little hand can reach. When it comes to hairdos - I happily demand a plait on the one side and a hair bunch on the other. I decorate myself with Mummy's necklace and Daddy's slippers and voila. Ready to go! :-)

Mama zrozumiała, że nadeszła nowa era kiedy na pytanie "Jaki jest twój ulubiony kolor", odpowiedziałam: "Józiowy!"
Potem jak u Hitchcocka - emocje tylko rosły - wydaję okrzyki zachwytu w sklepie na widok złotych spineczek, cekinów i srebrnej nitki na rękawiczkach. Mama łapie się za głowę i sprawnie lawiruje szukając akceptowalnych kompromisów.
Równocześnie wykształciłam w sobie silne przekonania jeśli chodzi o mój strój codzienny. Najbardziej lubię nosić rajtuzy. Oraz skarpetki - koniecznie każda inna. Lubię sukienki, ale jedynie odpowiednie do tańczenia. Gustuję w licznych spineczkach (najlepiej około 8-10), które samodzielnie zapinam gdzie rączka dosięgnie. Z fryzur - lubię zażyczyć sobie kucyka z jednej i warkoczyka z drugiej strony, a co tam. Do tego przyozdabiam się koralami Mamy i kapciami Taty. I jest git, gotowa do wyjścia! :-)

6 comments:

  1. AAAA ten groźny i przerażający etap różowej strojnisi z niedopasowanymi skarpetkami u nas tez się zaczyna....pociesza mnie tylko, że u was dopadł też kota :-D

    ReplyDelete
  2. PINK is always the best!!! remember!

    ReplyDelete
  3. A tak, zęby mnie czasami bolą jak widzę co wzbudza zachwyt w oczach dziecięcia :) Poczekamy na jakiś odpust lokalny, to będzie używanie ;-))
    A kota... dopadła, ale strojnisia ;)
    Idziecie jutro na przebieranki i kukiełki?

    ReplyDelete
  4. Sonia you're the loveliest living example :)

    ReplyDelete
  5. Nie niestety nie idziemy...zapalenie oskrzeli jest z nami :( a nie chcemy się dzielić

    ReplyDelete
  6. My jak się okazuje też jednak nie idziemy. Miejsc brak! :(

    ReplyDelete