Wednesday, 23 November 2011

Surfing on a rocket

Lot w kosmos




It all started with me discovering that a steamer insert makes a great rocket. What's more - it wonderfully opens out for my little people - the astronauts. Then me and Daddy only needed an opportunity to do a follow up story. We had a day of fun fun fun:
- building a proper rocket with the steamer insert, a kitchen towel roll and some cleverly made cardboard engines
- enacting the whole story from the countdown, to the take off, to firing off of each engine, to flying out to the moon, landing on the moon, letting the astronauts out, experiencing no gravity, getting back into the rocket, flying towards the Earth, burning a bit in the atmosphere, cooling down, to landing and living happily ever after
- watching Apollo 11 take off and the view of the Earth on youtube.
Mummy in the meantime was playing preschool ;-)





Wszystko się zaczęło wtedy jak wymyśliłam, że wkładka do gotowania na parze świetnie się nadaje na rakietę. Co więcej - bosko się otwiera i wpuszcza do środka ludki-astronautów. Potem już tylko z Tatą potrzebowaliśmy odpowiedniej okazji, żeby rozbudować tę historię. Kiedy nadszedł ten dzień zabawy:
- zbudowaliśmy rakietę właściwą, używając powyższej wkładki do gotowania na parze, tekturowej rolki po ręczniku papierowym oraz kartonu do skontruowania silników
- wielokrotnie zaprezentowaliśmy lot rakietą, począwszy od odliczania, przez start, odpalenie silników, lot na księżyc, lądowanie na księżycu, wypuszczenie astronautów, doświadczenie braku grawitacji, powrót do rakiety, lot w kierunku Ziemi, lekkie osmalenie w atmosferze, chłodzenie i szczęśliwe lądowanie
- oglądaliśmy start Apollo 11 oraz podziwialiśmy Ziemię z kosmosu na youtubie.
W tym czasie Mama bawiła się w przedszkole ;-)

1 comment:

  1. Najwyraźniej mamę też pochłonęło konstruowanie rakiety... na krzesełku... na stoliku...? ;P

    ReplyDelete