Tuesday, 6 September 2011

"So...pretty please, with sugar on top…clean the @#$ car"

Szczotka, pasta...


Hannah sitting on the stool and thinking. Then off she goes:
H: Everything's dirty
G: What is dirty?
H: This whooooole house!


Right... As Kasia says - I'll get used to it...
In the meantime though - I spend my life cleaning after my dear parents. After my perceptive observation I grabbed a cloth and polished the window, polished the doors, and polished a 10 cm wide stretch of the floor across all the rooms downstairs. Then I moved on to the family cars. And a bath tub. And a basin. And then I rested doing some gardening for a change. Dad is starting to glance suspiciously at the neighbours and milkmen...




Hannah siedzi na stołku, myśli i nagle mówi:
H: Fsistko jest bjudne
G: Co jest brudne?
H: Caaaaały ten dom!

Taaaa... Jak to mówi Kasia - przywyknę...
Póki co natomiast całymi dniami sprzątam po moich drogich rodzicach. Poczyniwszy tę wnikliwą obserwację - złapałam za ścierkę i wyszorowałam okno, wyszorowałam drzwi, oraz szeroki na 10 cm pas podłogi biegnący przez wszystkie pomieszczenia na dole. Następnie zajęłam się rodzinnymi samochodami. I wanną. I umywalką. Potem odpoczęłam parając się ogrodnictwem.
Tata zaczyna zerkać podejrzliwie na sąsiadów i mleczarzy...
 

6 comments:

  1. Jak zacznie gotować wielodaniowe obiady i piec ciasta to wtedy dopiero Tata ma powody do obaw ;)

    ReplyDelete
  2. Oj tam oj tam, doprawdy nie rozumiem tego komentarza ;-) Normalnie więcej ci obiadu nie zrobię ;-P

    ReplyDelete
  3. Oj tam oj tam, doprawdy nie rozumiem tego komentarza ;-) Normalnie więcej ci obiadu nie zrobię ;-P

    ReplyDelete
  4. o, i to dwa razy mi nie zrobisz...

    ReplyDelete
  5. jak się zacietrzewię to i trzy razy nie zrobię, ot co :)

    ReplyDelete