Sunday, 7 August 2011

Everywhere you go...

Wychodząc z domu...


... always take a chair with you.
Making sure that a long trip up the hill doesn't knacker me too badly. Daddy's grumpy face - priceless. He's just jealous he didn't take his sofa with him...!

 ... nie zapominam o krzesełku.  Któż by chciał się zmęczyć wspinając się pod górkę. Wyraz twarzy Taty - bezcenny. Zazdrości, że nie zabrał ze sobą swojej kanapy...!

3 comments:

  1. uwzględniając inne zainteresowania Hani (połowy) proponuję zakupić krzesełka wędkarskie... znacznie poręczniejsze w noszeniu, a i tata się zmieści ;)
    http://allegro.pl/krzeslo-wedkarskie-skladane-kapitanski-i1675970455.html

    ReplyDelete
  2. a mamy takie mamy, ale serce dziecka nie sluga. Mialo byc plastikowe niebieskie i koniec ;)

    ReplyDelete
  3. :D i słusznie w końcu Ona najlepiej wie na którym krzesełku najwygodniej! Świetna jest!

    ReplyDelete