Monday, 27 July 2009

Am I cute or what? ;-)

No dobra, więc mam ten urok i nie zawaham się go użyć ;-)


Beware, as here I come!

Drżyjcie gdyż oto nadchodzę!


So I can move about - it's official! Not quite on all my fours, there's a lot of pulling by arms and elbows and seal-like movements, but gosh I'm effective! So I'd like to announce - a new era has begun! The lethal radius has increased dramatically, be on your toes!
As I'm not as proficient as I soon will be ;) - trying to change a position from one to another (i.e. sitting to seal-crawling) gets me sometimes into trouble with arms, legs and incidental objects all tangled up, but it's great fun nonetheless :-)

My new abilities have brought some challenges to Mom and Dad. I present great attention to detail - my prime interest are bits of dirt, dust, dead insects, dots on the floors and the like. And as our house abounds in this kind of details - Mom and Dad are sweating over on how to stop me filling my face full of deceased mosquitos... I'd say cleaning the floors would be easiest, but what do I know... ;-)

Ogłaszam oficjalnie - umiem się poruszać! Nie do końca na wszystkich czterech kończynach, zasadniczo to dużo jest tu podciągania na ramionach i łokciach oraz ruchów w stylu foki, ale za to jaka jestem skuteczna! Tak więc nastała nowa era! Pole rażenia zwiększyło się dramatycznie, więc miejcie się na baczności! Jako że nie jestem jeszcze tak biegła (sic!) jak niedługo będę - zmiany pozycji (np. z siedzącej do foko-podobnej) kończą się często dla mnie dość kłopotliwie w splątaniu rąk, nóg oraz przypadkowych przedmiotów. Ale za to jaka zabawa! :-)

Moje nowe umiejętności przysparzają Mamie i Tacie wyzwań. Przywiązuję wielką wagę do szczegółów - wśród moich głównych zainteresowań są paprochy, kłaki kurzu, zdechłe owady, kropki na podłodze i takie tam. Jako że nasz dom w takie szczegóły obfituje - Mama z Tatą pocą się i biedzą co zrobić, żebym nie zapchała sobie pyszczka wczorajszymi komarami... Jak dla mnie - to najprościej byłoby posprzątać podłogi, ale co ja tam wiem... ;-)

Sunday, 19 July 2009

I'm an Angel :-)

Jestem Aniołkiem :-)


I owe everybody a few words of explanation... I've been away from the virtual world for quite some time and it's all my Mom's fault. She decided to be super busy at work and not only did she take my computer away but also refused to be my secretary giving some dubious excuses about being tired and having no time... But now as she's back - I'm back as well!
I have quite a lot to update you on! I'll try to be more regular now to catch up with everyone and everything.

The biggest new fact from my recent life is that I'm a little angel.
Lots of people came over to celebrate my passage from the pagan life into the life of lightness ;-) They all ganged up with a chap in a green skirt, played some sprinkling games with me, he smiled, I smiled. He did the Talking, I pulled his Book in a teasing sort of a fashion. And here I am - a minxy Child of God :-)

Winna jestem wszystkim parę słów wyjaśnienia. Nie było mnie od dawna w wirtualnym świecie, a to wszystko wina Mamy. Postanowiła być super zajęta w pracy i nie tylko zabrała mi komputer, ale także odmówiła pracy jako moja osobista sekretarka, używając jakichś mętnych wymówek o rzekomym zmęczeniu i braku czasu. Ale teraz wreszcie wróciła, więc wracam i ja! Masę rzeczy mam do powiedzenia, więc postaram się teraz składać raporty z większą regularnością, żeby nadrobić zaległości.

Największym wydarzeniem w ostatnim czasie było to, iż stałam się aniołkiem. Masa ludzi przyjechała uczcić moje przejście z życia pogańskiego do życia w światłości ;-) Wszyscy się zgromadzili razem z panem w zielonej sukience i pobawiliśmy się w pryskanie wodą. Pan w sukience się uśmiechnął, ja się uśmiechnęłam. On wygłosił Mowę, ja go zaczepialsko ciągnęłam za Książkę. No i oto jestem - rozbójnickie Dziecko Boże :-)