Monday, 3 August 2009

Almost a sleepover... and what came out of it

Nocka poza domem. Prawie... I co z tego wynikło


Me and Grandma Dana secretly made a plan for me to stay overnight at her place over the weekend. We didn't tell anyone, so that Mom wouldn't whinge and roll her eyes. The official version was that I was going over for a few hours on Saturday. Then... Well, then me and Grandma used all our negotiating skills and with a little bit of Dad's support we got the thumbs up! :)

Me and Grandma had a whale of a time!!! We were practicing The Show for Mom and Dad...
After the whole day of playing and excercising I went to bed. And then... Well, and then at midnight I woke up and decided in no uncertain terms that it was time to go home... Grandma tried to persuade me otherwise but I was pretty adamant. I decided our job was done and I was ready to go home and present The Show. Got collected by Mom and Dad and...
And the next morning I presented them with The First Tooth and a freshly acquired ability To Sit Down By Myself! Not bad huh?!
Now Mom is a bit worried that if I spend another weekend with Grandma, she will teach me how to speak, play the violin and grow all the teeth in a go! ;-) And nothing will be left for Mom...

Ja i Babcia Dana w sekrecie uknułyśmy plan, że zostanę u niej w weekend na noc. Nic nikomu nie mówiłyśmy, żeby Mama nie marudziła i nie wywracała oczami. Oficjalna wersja była taka, że jadę do niej na kilka godzin w sobotę. A potem... No, potem ja i Babcia użyłyśmy wszelkich swoich zdolności negocjacyjnych i przy niewielkim wsparciu Taty dostałyśmy zielone światło! :)

Bawiłyśmy się z Babią przednio!!! Ćwiczyłyśmy Show dla Mamy i Taty... Po całym dniu zabawy i prób generalnych poszłam spać. A później... No cóż, później o dwunastej obudziłam się z silnym przekonaniem, że czas iść do domu. Decyzję zakomunikowałam dobitnie, żeby nie pozostawiać wątpliwości. Babcia próbowała mnie przekonać do jej zmiany, ale byłam nieugięta. Uznałam, że nasze zadanie zostało wykonane i byłam gotowa na powrót do domu i prezentację wielkiego Show. Mama i Tata po mnie przyjechali, a następnego ranka... Następnego ranka zaprezentowałam prawdziwego Pierwszego Zęba oraz świeżo nabytą umiejętność Samodzielnego Siadania Bez Niczyjej Pomocy! Nieźle co?! :-)
Teraz Mama trochę się martwi, że jak znowu pojadę do Babci na weekend, to nauczę się mówić, grać na skrzypcach i urosną mi od razu wszystkie zęby! ;-) I dla Mamy już nic nie zostanie...

No comments:

Post a Comment