Monday, 27 April 2009

The Wind of change...

Czyli o tym, że idą zmiany...


Things change and so do I. I have decided to introduce some more excitement to our family life. My parents knew me as a sweet, calm little angel. Well... they obviously didn't know everything about me... ;-) Recently I have discovered SCREAM (squeel, shout and whinging) :-) So... I scream when I want to sleep and I scream when I don't want to sleep. I scream when I'm bored and I scream when I'm hungry. And when I have a snotty nose. Yeah... In the meantime I'm a sweet, calm little angel :-)
I'm also progressing in my world exploration. I flipped from my front to back a couple of times - to my surprise! Ok, maybe it wasn't fully planned, a bit of a shock to the system really, but it will be repeated in future I'm sure, as soon as I work out what actually happened.
And another big thing - I had some carrot! With my wide open mouth, my cheeks, my hands and with my top and trousers. Very nice :-)

Świat się zmienia a ja razem z nim. Postanowiłam wprowadzić trochę więcej emocji do naszego życia rodzinnego. Moi rodzice znali mnie dotąd jako słodkiego, spokojnego aniołka. Hmm... Raczej nie wiedzieli jeszcze o mnie wszystkiego... ;-) Niedawno więc odkryłam KRZYK (pisk, wrzask i zawodzenie) :-) Tak więc wrzeszczę sobie jak chcę spać i jak nie chcę spać. Wrzeszczę jak się nudzę i jak jestem głodna. I jak mam katar. Taaa... A w międzyczasie jestem słodkim spokojnym aniołkiem :-) Czynię także postępy w poznawaniu świata. Fiknęłam dwa razy z brzuszka na plecy - ku własnemu zdumieniu! Ok, może nie był to manewr w pełni zaplanowany, może nawet stanowił pewien szok dla fikającego, ale z pewnością powtórzę to w przyszłości, jak tylko rozpracuję co ja właściwie zrobiłam. I jeszcze jedna ważna rzecz - zjadłam marchewkę! Zjadłam ją szeroko rozdziawioną buzią, policzkami, rękami, bluzeczką i spodenkami. Pycha :-)

No comments:

Post a Comment