Sunday, 8 March 2009

My favourite places - episode: "changing table"

Czyli o moich ulubionych miejscach - odc. "przewijak"...


Our house is a very interesting place. It is marked by entertainment stations that my parents circulate me around clockwise when they think I'm bored and need some excitement. Unfortuntely I'm not very fluent with their languages yet so I can't succesfully explain that quite often I would just like to be left in peace thank you. Believe it or not - I find staring at the lamps entertaining enough...
However, I have to express my highest appreciation for some of the entertainment stations they've designed. Among the best - my changing table is the unquestionable winner!

I love my changing tables dearly! No matter how rotten I feel - changing table is a cure to all the misery of the world. One of the big advantages of the changing table is the fact that my nappy goes off there. This allows me to practice what is known as a saute "mad dance" - the choreography of which has been inspired by the Skype Dancing emoticon ;-))
The changing table is also my favourite singing station. This is where I sing along with Mom. She does her bits, I do lots of "gle gle gles" and "ah weeeees" to encourage her to continue the show, especially if she does the tapping. I love the tapping, I think I might be a drummer in future.
Finally - my changing table is the place where I discovered what fists are for! Once they found their way into the mouth - where I gave them a mad suck - the whole life gained a completely new dimension... ;-)

Nasz dom jest bardzo ciekawym miejscem, ktore wypelniaja liczne centra rozrywki, miedzy ktorymi rodzice przerzucaja mnie zgodnie z ruchem wskazowek zegara, kiedy im sie wydaje, ze mi sie nudzi. Niestety nie mowie jeszcze zbyt plynnie w ich jezykach, wiec z trudem przychodzi mi skuteczne wyjasnienie, ze fajnie byloby czasami sobie po prostu polezec bezczynnie i sie pogapic na lampy. No ale nic to ;-) Musze jednak wyrazic swoje najwyzsze uznanie dla niektorych centrow rozrywki, wsrod ktorych niewatpliwie pierwsze miejsce zajmuje przewijak!

Uwielbiam moj przewijak z calego serca! Bez wzgledu na to jak kiepsko sie czuje - przewijak jest lekiem na cale zlo tego swiata. Jedna z jego glownych zalet jest to, ze ląduje sie na nim bez pieluchy ;), co pozwala mi na cwiczenie saute mojego "szalonego tanca". Dla zainteresowanych - choreografia szalonego tanca zostala zainspirowana Skype'owa emotikonką tancerza ;-)
Przewijak jest rowniez moja ulubioną salą koncertową. Tutaj spiewam sobie z Mamą. Ona swoje kawalki, ja do tego moje "gle gle gle" oraz "a łiiiiiiii" dla zachety, szczegolnie jesli przy okazji rowniez stuka. Uwielbiam stukanie, chyba zostane perkusista.
No i na przewijaku odkrylam takze do czego słuzą piąstki! Od kiedy odnalazly one droge do mojej buzi, gdzie tez zassalam je szalenczo - zycie nabralo nowego wymiaru ;-)

1 comment:

  1. no prosze, ja, maly Kamyczek, bedac dokladnie w tym samym wieku, uwielbiam przewijak dokladnie tak samo jak Hania :)
    i mowie tym samym jezykiem - gle gle gle i weeeeeeeee
    a z wszystkich zabawek najbardziej lubie jajko-grzechotke, zwlaszcza wtedy kiedy mama puszcza glosno piosenki, spiewa z plyta i wystukuje rytm jajeczkiem

    :)

    ReplyDelete